Czy czegokolwiek można być pewnym na tym świecie? Jednego dnia mamy rodzinę, dom, miłość, a kiedy budzimy się następnego tracimy wszystko... nie mamy dla kogo już istnieć.
12 luty 2006 r.
Z dziennika Melissy Mitchell.
Gdy byłam małą dziewczynką mama podarowała mi list i pozwoliła otworzyć go dopiero w 17 urodziny tłumacząc, że wtedy będę wystarczająco dojrzała, aby rozpatrzeć obiektywnie wszystko co jest w nim napisane.
" Mamusiu mam dopiero 6 latek, możesz dać mi go kiedy indziej, teraz nawet nie potrafię czytać- wzruszyłam niewinnie ramionami siedząc przy szpitalnym łóżku i trzymając mamę za rękę.
- Przykro mi kochanie, tak bardzo mi przykro- załkała ledwo zrozumiale.
- Nie płacz mamusiu ... Wezmę go tylko już nie płacz dobrze ? - mocniej ścisnęłam dłoń rodzicielki.
- Dobrze - wymruczała, a jej powieki się zamknęły..."